Odporność psychiczna, czyli jak odzyskać grunt pod nogami w czasach „Always On”?
Żyjemy w czasach, które są bezprecedensowym testem dla ludzkiego układu nerwowego. Z każdej strony atakują nas bodźce, do których nasz mózg nie miał czasu się ewolucyjnie zaadaptować. Codziennie mierzymy się z szumem informacyjnym, nieustannymi powiadomieniami i kulturą natychmiastowości. Media społecznościowe zostały zaprojektowane tak, by żerować na naszych najbardziej pierwotnych emocjach – lęku, zazdrości i wstydzie – poczuciu niedopasowania. Porównujemy nasze „zwyczajne” życie z wykreowanymi sukcesami innych, co wpędza nas w spiralę chronicznego stresu.
Do tego dochodzi presja efektywności. Musimy być idealnymi pracownikami, rodzicami i partnerami, dbając jednocześnie o formę fizyczną i samorozwój. Efekt? Przebodźcowanie, emocjonalne wyczerpanie i poczucie, że biegniemy w wyścigu, którego nie da się wygrać. W tym chaosie łatwo o wrażenie, że każda kolejna trudność nas złamie.
Istnieje jednak jedna kluczowa kompetencja, która sprawia, że zamiast spalać się w tym tempie, możemy uczyć się w nim nawigować. Jest nią odporność psychiczna.
W świecie, który nieustannie rzuca nam wyzwania, odporność psychiczna przestała być jedynie „atutem”, a stała się fundamentem naszego dobrostanu. Często myślimy o niej jak o murze, który ma nas oddzielić od problemów. W rzeczywistości odporność psychiczna (rezylientność) przypomina bardziej bambus – jest elastyczna, potrafi ugiąć się pod silnym wiatrem, ale nie łamie się i zawsze wraca do pionu.
Czym dokładnie jest ta siła i jak sprawić, by stała się Twoim udziałem?
Czym dokładnie jest odporność psychiczna?
Odporność psychiczna, w literaturze fachowej określana jako rezyliencja, to pojęcie znacznie szersze niż zwykła „wytrzymałość”. Wyobraź sobie dwa materiały: szkło i stalową sprężynę. Szkło jest twarde, ale pod wpływem uderzenia pęka bezpowrotnie. Sprężyna natomiast pod naciskiem ugina się, zmienia kształt, ale ma zdolność powrotu do swojej pierwotnej formy – a czasem, dzięki hartowaniu, staje się jeszcze mocniejsza.
W ujęciu psychologicznym rezyliencja opiera się na trzech kluczowych filarach:
- Zdolność do adaptacji (Elastyczność): To umiejętność dopasowania się do zmieniających się okoliczności. Osoba odporna psychicznie nie marnuje energii na walkę z rzeczywistością, której nie może zmienić. Zamiast tego, potrafi zaakceptować nowe zasady gry i odnaleźć się w nich bez utraty poczucia sensu.
- Odbicie (Bouncing back): Odporność to nie jest stan permanentnego spokoju. Osoba odporna czuje lęk, smutek i stres tak samo jak inni. Różnica polega na tym, że potrafi ona szybciej i skuteczniej „wrócić do pionu”, wyregulować się emocjonalnie. To proces odzyskiwania homeostazy emocjonalnej po tym, jak życie wytrąciło nas z równowagi.
- Wzrost potraumatyczny: To najbardziej fascynujący aspekt odporności. Sugeruje on, że trudne doświadczenia – o ile zostaną odpowiednio przepracowane – nie tylko nas nie niszczą, ale mogą stać się paliwem do rozwoju. Dzięki nim odkrywamy w sobie zasoby, o których nie mieliśmy pojęcia, zmieniamy priorytety i budujemy głębsze relacje z innymi.
Warto zaznaczyć, że odporność psychiczna nie jest brakiem wrażliwości. Wręcz przeciwnie – prawdziwa siła płynie z umiejętności dopuszczenia do siebie trudnych emocji, zrozumienia ich i wyciągnięcia z nich wniosków, zamiast ich wypierania. To dynamiczny proces, który trwa przez całe życie i zależy od interakcji między naszymi cechami osobowości a środowiskiem, w którym żyjemy.
Czy odporność psychiczna jest nabyta czy wrodzona? Genetyczny fundament vs. potęga umysłu
To jedno z najczęściej zadawanych pytań w gabinetach psychologicznych. Czy siła charakteru to „dar od losu”, czy wynik ciężkiej pracy? Odpowiedź, choć złożona, jest niezwykle optymistyczna: prawda leży w fascynującej interakcji między biologią a doświadczeniem.
Biologiczny „punkt startowy”
Nie da się zaprzeczyć, że rodzimy się z pewnym wyposażeniem psychologicznym, które nazywamy temperamentem. To nasza genetyczna matryca, która determinuje, jak szybko nasz układ współczulny reaguje na zagrożenie. Niektórzy z nas rodzą się z tzw. wysoką reaktywnością – ich system alarmowy w mózgu (ciało migdałowate) włącza się szybciej i mocniej. Inni z natury są bardziej „niskoreaktywni”, co potocznie nazywamy stoickim spokojem. Szacuje się, że te wrodzone predyspozycje odpowiadają za około 30–50% naszej odporności.
Neuroplastyczność: Mózg jako rzeźba, a nie odlew
Przez lata wierzono, że po osiągnięciu dorosłości nasza struktura psychiczna jest „wykuta w kamieniu”. Nowoczesna neurobiologia obaliła ten mit, wprowadzając pojęcie neuroplastyczności. Nasz mózg pod wpływem powtarzanych doświadczeń i świadomego treningu potrafi tworzyć nowe połączenia neuronalne przez całe życie.
Oznacza to, że nawet jeśli Twój biologiczny start był trudniejszy (np. cechuje Cię wysoka wrażliwość), możesz uelastycznić swoje reakcje. Poprzez naukę regulacji emocji i zmianę schematów emocjonalno-poznawczych, fizycznie zmieniasz strukturę swojego mózgu, wzmacniając korę przedczołową, która odpowiada za logiczne myślenie i hamowanie lękowych impulsów.
Środowisko i „mięsień” odporności
Pozostałe 50–70% odporności psychicznej to czysta praktyka i wpływ otoczenia. Rezyliencję buduje się w działaniu. Każdy rozwiązany problem, każda przeżyta trudność i każda chwila, w której mimo lęku, zdecydowałeś się działać, wzmacnia Twój wewnętrzny ochronny pancerz.
Możemy ją trenować dokładnie tak samo jak mięśnie na siłowni:
- Poprzez ekspozycję: Stopniowe wychodzenie ze strefy komfortu uczy psychikę, że „dyskomfort nie oznacza końca świata”.
- Poprzez modelowanie: Uczymy się odporności od osób z naszego otoczenia i mentorów.
- Poprzez techniki poznawcze i pracę nad emocjami: Zmiana interpretacji zdarzeń np. z „to mnie niszczy” na „to mnie uczy” jest ważnym narzędziem budowania nabytej siły. Kluczowym elementem jest praca nad regulacją emocji w obliczu stresu np. umiejętność znalezienia bezpiecznego miejsca w sobie, gdy wszystko wokół wydaje się trudne.
Ważne ostrzeżenie: Nie doprowadź do „przetrenowania” psychiki! Pamiętaj, że analogia do siłowni ma też swoją drugą stronę. Tak jak mięśnie potrzebują regeneracji, by rosnąć, tak Twoja psychika potrzebuje odpoczynku, by się nie wypalić. Odporność psychiczna to nie to samo co bycie „niezniszczalnym”.
Jeśli będziesz narzucać sobie zbyt dużą presję, ignorować sygnały z ciała o wycieńczeniu i forsować się ponad siły w imię „budowania charakteru”, możesz doprowadzić do odwrotnego skutku – chronicznego stresu, a nawet załamania.
Prawdziwa odporność polega na mądrym zarządzaniu energią: wiedzy, kiedy napiąć mięśnie i walczyć, a kiedy odpuścić, schować się w bezpiecznym miejscu i pozwolić sobie na słabość. Regeneracja nie jest oznaką braku odporności – jest jej niezbędnym elementem.
Podsumowując: Twoje geny mogą determinować to, jak mocno bije Twoje serce w obliczu stresu, ale to Twoje umiejętności nabyte decydują o tym, co z tym przyspieszonym biciem zrobisz. Niezależnie od tego, na jakim pułapie startujesz, Twój „sufit” odporności znajduje się znacznie wyżej, niż Ci się wydaje.
Jak budować odporność psychiczną? 7 nawyków Twojej wewnętrznej siły
Budowanie odporności to nie jednorazowe wydarzenie, ale proces wzmacniania siedmiu kluczowych nawyków. To one decydują o tym, czy w obliczu trudności rozsypiemy się w drobny mak, czy zdołamy przetrwać burzę. Poniżej znajdziesz zestawienie, które pokazuje różnicę między niską a wysoką odpornością w każdym z tych filarów oraz praktyczną wskazówkę, jak zacząć zmianę.
1. Optymizm (Realistyczny)
To przekonanie, że trudności są przejściowe, a my mamy wpływ na poprawę sytuacji.
- Niska odporność: Myślenie: „Zawsze mam pecha, to się nigdy nie skończy”.
- Wysoka odporność: Myślenie: „To jest trudny moment, ale on minie. Wyciągnę z tego wnioski”.
- Wskazówka: Gdy dopadnie Cię czarnowidztwo, zapytaj siebie: „Czy za rok to wydarzenie nadal będzie miało dla mnie tak duże znaczenie?”.
2. Akceptacja
Zdolność do odróżnienia rzeczy, na które mamy wpływ, od tych, które musimy przyjąć takimi, jakie są.
- Niska odporność: Walka z faktami, rozpamiętywanie przeszłości i złość na rzeczy niezależne od nas (pogoda, korki, decyzje innych).
- Wysoka odporność: Skupienie energii na tym, co można zrobić w zastanej rzeczywistości.
- Wskazówka: Powiedz sobie na głos: „Nie mam wpływu na to, co się stało/co zrobił ktoś inny, ale mam wpływ na to, co zrobię z tym teraz”.
3. Orientacja na rozwiązanie
Zdolność do szybkiego przechodzenia z fazy analizy problemu do fazy szukania wyjścia.
- Niska odporność: Pytanie „Dlaczego to znowu ja?”, szukanie winnych i skupianie się na przeszkodach.
- Wysoka odporność: Pytanie „Jakie mam teraz opcje? Kogo mogę prosić o pomoc?”.
- Wskazówka: Zamiast analizować przyczynę błędu przez godzinę, poświęć ten czas na wypisanie trzech najmniejszych kroków, które przybliżą Cię do rozwiązania.
4. Porzucenie roli ofiary (Poczucie sprawstwa)
Przejęcie pełnej odpowiedzialności za własne reakcje i emocje.
- Niska odporność: Obwinianie innych za swój nastrój: „On mnie zdenerwował”, „To przez nią czuję się beznadziejnie”.
- Wysoka odporność: Świadomość: „Czuję złość, bo ta sytuacja naruszyła moje granice. Ja decyduję, jak na tę sytuację zareaguję”.
- Wskazówka: Zmień język. Zamiast „Muszę to zrobić”, mów „Decyduję się to zrobić, bo zależy mi na wyniku”. To przywraca poczucie wpływu.
5. Budowanie relacji
Rozumienie, że siła jednostki zależy od jakości wsparcia społecznego i autentycznych relacji.
- Niska odporność: Izolowanie się w trudnych chwilach, przekonanie, że „sam muszę sobie poradzić”.
- Wysoka odporność: Aktywne proszenie o pomoc i dbanie o krąg zaufanych osób.
- Wskazówka: Raz w tygodniu zadzwoń do kogoś, przy kim czujesz się bezpiecznie. Pozwól sobie na autentyczność i dzielenie się sobą. Nie czekaj na kryzys, by budować sieć wsparcia.
6. Kształtowanie przyszłości
Aktywne wyznaczanie celów i planowanie kolejnych kroków, mimo odczuwanego lęku.
- Niska odporność: Rezygnacja z planów pod wpływem lęku, czekanie na „lepsze czasy”.
- Wysoka odporność: Działanie pomimo lęku i elastyczne dostosowywanie planów do nowej sytuacji.
- Wskazówka: Ustal jeden mały cel na jutro, który jest dla Ciebie ważny, niezależnie od tego, jak trudny był dzisiejszy dzień.
7. Samoświadomość
Umiejętność rozpoznawania sygnałów płynących z ciała i nazywania swoich emocji.
- Niska odporność: Ignorowanie napięcia w ciele, działanie na autopilocie, wybuchy emocjonalne bez zrozumienia ich źródła.
- Wysoka odporność: Zauważanie: „Mój oddech przyspieszył, czuję ucisk w klatce piersiowej – chyba zaczynam się stresować”.
- Wskazówka: Rób kilka razy dziennie „skanowanie ciała”. Zatrzymaj się na 30 sekund i zapytaj: „Co teraz czuję w ciele i jaka emocja się pod tym kryje?”.
Twoja droga do wewnętrznej wolności
Budowanie odporności psychicznej to proces, który przypomina naukę nowego języka – wymaga czasu, powtórzeń i cierpliwości do samego siebie. Jednak czasem bariery w naszym „pancerzu ochronnym” są ukryte głęboko w nieuświadomionych doświadczeniach z przeszłości, których nie naprawi żaden poradnik.
Jeśli czujesz, że mimo wiedzy teoretycznej wciąż wracasz do starych schematów lęku czy braku wiary w siebie, zapraszam Cię na psychoterapię Warszawa w Gabinecie Liberi.
W trakcie terapii nie skupiamy się na suchych technikach, ale na Tobie i Twoim autentycznym przeżywaniu. Poprzez bezpieczną i akceptującą relację terapeutyczną, możesz:
- Dotrzeć do źródła swoich blokad i „odmrozić” emocje, które zabierają Ci siłę.
- Doświadczyć pełnej akceptacji, która jest jedynym gruntem, na którym może wyrosnąć prawdziwa, a nie udawana siła.
- Odzyskać kontakt z własnymi potrzebami i intuicją – co jest ostatecznym kluczem do odporności w relacjach i życiu zawodowym.
Psychoterapia nie polega na „naprawianiu” Cię, ale na usunięciu przeszkód, które blokują Twój naturalny potencjał do bycia silną i szczęśliwą osobą.
O autorce: Joanna Robaczewska
Jestem psycholożką, psychoterapeutką i trenerką, założycielką Gabinetu Pomocy i Edukacji Psychologicznej LIBERI na Mokotowie.
Pracuję z osobami, które doświadczają kryzysów emocjonalnych, lęków, stresu, nerwic, depresji, niskiego poczucia własnej wartości, trudności w relacjach. Prowadzę psychoterapię indywidualną osób pochodzących z rodzin alkoholowych i dysfunkcyjnych (DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików), osób które doświadczyły przemocy i różnego rodzaju nadużyć. Prowadzę też terapię par.
Terapia jest dla mnie przestrzenią do autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem. Towarzyszę Ci w drodze do zmiany. Idziemy tą drogą najpierw wspólnie, po to, abyś później kroczyła/kroczył nią sama/sam, na własnych nogach.




