Trauma której nie widać? Czyli słowo o traumie maskowanej.

W potocznym rozumieniu trauma kojarzy nam się z masywną, emocjonalną reakcją organizmu na trudne doświadczenie. Zaliczamy do nich najczęściej wypadki, klęski żywiołowe, nagłe straty, choroby, doświadczenia przemocy itd. Po takim przeżyciu człowiek może borykać się z różnymi konsekwencjami takimi jak nawracające, bolesne wspomnienia czy napady lęku. Jednak nie zawsze wygląda to w ten sposób. Są wokół nas osoby które na pozór bardzo dobrze funkcjonują. Pracują, mają przyjaciół, zakładają rodziny. Ale gdyby przyjrzeć się im bliżej moglibyśmy zobaczyć np. permanentnie towarzyszące im napięcie, zaangażowanie w pracę graniczące z pracoholizmem lub nadmierne reakcje emocjonalne.

W takich sytuacjach możemy powiedzieć o zjawisku traumy maskowanej. Wygląda to następująco: człowiek w przeszłości doświadczył trudnego (traumatycznego) wydarzenia, które rzutuje na jego obecny sposób funkcjonowania, czy przeżywania emocji. Jednak sam nie dostrzega tego połączenia, bo często nie jest ono ewidentne. Ten artykuł ma pokazać, że czasem konsekwencje trudnych przeżyć mogą być nieoczywiste.

W tym miejscu chciałabym podkreślić, że określenie traumy maskowanej jest psychologicznym konstruktem, nie terminem zaczerpniętym z klasyfikacji psychiatrycznej.

Maskowana jako słowo klucz. Czyli dlaczego może być trudno rozpoznać traumę maskowaną?

Wyobraźmy sobie kobietę- panią Anię, lat 45. Jest prezeską dużej korporacji zaangażowaną w swoje codzienne obowiązki. Przez innych pracowników jest określana jako pracowita, skrupulatna, rzetelna. Nasza bohaterka jest spełnioną żoną i mamą, dbającą o dom rodzinny.

Pewnego dnia trafia do lekarza z powodów problemów z układem pokarmowym. Uskarża się na sztywność karku, a także zmęczenie pracą. Lekarz nie znajduje przyczyn fizjologicznych i pani Ania trafia do psychologa w celu weryfikacji podłoża psychosomatycznego jej schorzenia.

Kiedy rozpoczyna swoją współpracę z psychologiem, relacjonuje, że w wieku 7 lat jej mama poważnie zachorowała, a w konsekwencji zapadła w śpiączkę. Cała uwaga rodziny skupiła się wokół tego wydarzenia. Pani Ania wracając do tego doświadczenia, zdała sobie sprawę, że od tego momentu poczuła się bardzo samotna, starała się dobrze uczyć, wypełniać swoje obowiązki i ogólnie „nie sprawiać kłopotu”. I tym samym wesprzeć rodzinę w tej trudnej sytuacji.

Ten przykłada ilustruje mechanizm traumy maskowanej. Czyli najprawdopodobniej emocje (smutek, strach, złość) w momencie doświadczenia nie wybrzmiały i ustąpiły miejsca mechanizmowi przetrwania. Mechanizmowi, który mogłby brzmieć- „Musisz być idealna, nie dokładać innym zmartwienia, możesz liczyć tylko na siebie”.

W tej sytuacji to co kiedyś wspierało panią Anię dziś jest strategią, która może utrudniać poradzenie sobie z konsekwencjami przeszłego doświadczenia. I co oczywiście rzutuje na jej obecne funkcjonowanie.

W jakich obszarach możemy szukać traumy maskowanej?

Aspekt fizyczny

Do najpopularniejszych objawów traumy maskowanej należą: choroby ze strony układu trawiennego (problemy z jelitami, żołądkiem), przewlekłe napięcie mięśni, bóle głowy, problemy ze snem, zmęczenie czy inne objawy nasilające się w okresach stresu. Wówczas dolegliwości te nie mają podłoża medycznego, lecz są związane z psychiką i funkcjonowaniem układu nerwowego.

W tym miejscu chciałabym pokreślić z całą mocą, że wszelkie objawy fizyczne wymagają konsultacji z lekarzem. I jest to pierwszy kierunek wymagający sprawdzenia. Daleka jestem od tego by każdy ból automatycznie łączyć z psyche.

W przypadku fizycznych objawów traumy maskowanej sprawdzi się psychoterapia uwzględniająca pracę z ciałem.

Aspekt behawioralny (dotyczący zachowania)

Trauma maskowana bywa rozważana także wtedy, gdy sposobem radzenia sobie z napięciem staje się działanie. U części osób są to kalendarze wypełnione zadaniami, trudność w wybaczaniu sobie błędów, a także odpoczynek, który zamiast dawać ukojenie przytłacza. Może to być także perfekcjonizm, silna potrzeba kontroli, kompulsywne zachowania albo nieustanne zajmowanie się problemami innych ludzi. Dopiero zatrzymanie się pokazuje, że pod spodem może być dużo napięcia i myśli: „Jeżeli odpuszczę, coś złego się wydarzy. Jeżeli popełnię błąd, stracę kontrolę. Jeżeli zajmę się sobą, zawiodę innych.”

Jak widać, są to „nietypowe” objawy traumy, co ważne często jesteśmy za nie społecznie nagradzani np. za pracowitość, czy bycie uczynnym wobec innych.

Co ważne sama pracowitość, czy skrupulatność nie świadczy o traumie. To bardziej pytanie do nas samych, czy czujemy, że możemy inaczej/że mamy wybór, czy towarzyszy nam prymus, bez którego nie czujemy się bezpiecznie.

W psychoterapii na rzecz pracy z traumą maskowaną w aspekcie behwioralnym, będą wspierające wszelkie momenty zatrzymania się przy tym, czego w tu i teraz doświadczam, a czasem pobycia w niewiedzy. Z pewnością mogą to być bardzo trudne momenty, a jednocześnie zbliżające do własnych uczuć.

Aspekt emocjonalny

Trauma maskowana może wiązać się z trudnościami w przeżywaniu i regulowaniu emocji. U jednej osoby będzie to drażliwość i reakcje nieproporcjonalnie silne do sytuacji. U innej – poczucie emocjonalnego odrętwienia: „Wiem, że powinienem coś czuć, ale nie czuję prawie nic”.

Mogą pojawiać się także przewlekły lęk, smutek, poczucie winy, wstyd czy obniżony nastrój. Objawy związane z doświadczeniami traumatycznymi mogą współwystępować z depresją, ale nie oznacza to, że za każdą depresją stoi nierozpoznana trauma.

W psychoterapii terapeuta wraz z klientem ma czas i warunki by „rozpakować” emocjonalne etykiety z którymi żyje klient. Np. wyjść poza określenia „nic nie czuję”, „czuję za dużo”, „jestem zawsze taki nerwowy”. Można sprawdzić to pytaniami „od kiedy tak mam?”, „co było zanim poczułam/poczułam daną emocję?”, „czy przeżywanie konkretnej emocji jest trudne, albo niemożliwe?”, „co mnie wspiera w przerwaniu trudnego stanu emocjonalnego?” itp.

Aspekt relacyjny

Trauma maskowana może być szczególnie widoczna w relacjach, jeśli wcześniejsze trudne doświadczenia były związane z innymi ludźmi. To, czego człowiek nauczył się o bezpieczeństwie, zaufaniu czy bliskości, może później wpływać na sposób budowania więzi.

Jedna osoba bardzo pragnie bliskości, ale stale obawia się odrzucenia. Inna wycofuje się, gdy relacja staje się poważniejsza. Ktoś nie potrafi powiedzieć „nie”, ponieważ konflikt odbiera jako zagrożenie. Ktoś inny potrzebuje nieustannych zapewnień, że druga osoba go nie zostawi.

Trudności mogą dotyczyć również granic. Osoba przyzwyczajona do ignorowania własnych potrzeb może automatycznie dostosowywać się do innych, brać odpowiedzialność za ich samopoczucie albo pomagać nawet wtedy, gdy sama jest wyczerpana.

Także tutaj nie ma prostego równania: „problemy w związku = trauma”. Warto natomiast zainteresować się powtarzającymi się schematami, szczególnie jeśli kolejne relacje uruchamiają ciągle te same emocje np. lęk, napięcie albo potrzebę wycofania.

Już tak dłużej nie mogę – czyli kiedy pojawiamy się u specjalisty?

Najczęściej jest to moment kiedy człowiek zaczyna czuć, że różnego rodzaju objawy zaczynają determinować jego życie. Przeżywa coś na kształt utknięcia, czyli ma takie doświadczenie, że chciałby inaczej, ale nie potrafi.

Psychoterapia indywidualna może być dobrym miejscem do przyjrzenia się takim reakcjom, zwłaszcza jeśli powtarzają się, powodują cierpienie albo utrudniają funkcjonowanie w relacjach, pracy czy codziennym życiu.

Pierwsze spotkania służą przede wszystkim zrozumieniu tego, co dzieje się obecnie, zebraniu historii trudności oraz wspólnemu zastanowieniu się, jaka forma pomocy będzie odpowiednia.

Psychoterapeuta pomoże ocenić, czy obserwowane trudności mogą mieć związek z wcześniejszymi doświadczeniami, czy warto szukać również innych przyczyn oraz jaka forma pomocy będzie najbardziej odpowiednia.

Agnieszka Wielgat

Jestem psycholożką i psychoterapeutką. Ukończyłam studia psychologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. W 2018r. otrzymałam dyplom psychoterapeuty wydany przez Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra akredytowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Doświadczenie zdobywałam na stażach m.in. w Stowarzyszeniu „Q Zmianom” oraz Instytucie Psychiatrii i Neurologii. 

Specjalizuję się w psychoterapii indywidualnej osób dorosłych w podejściu integracyjnym, którego osią jest podejście humanistyczno-egzystencjalne oraz EFT (Emotion Focused Therapy). Szczególnie bliska jest mi praca w oparciu o empatię, autentyczność i akceptację w kontakcie, a także praca z ciałem z wykorzystaniem metody focusingu.